opowiadanie znudzonej życiem nastolatki.

"wszyscy jesteśmy narkomanami, różne są tylko uzależnienia"

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Moje aktualne wpisy

Biegnę. Nie potrafię się zatrzymać. Coś karze mi biec. Nawet nie, nie nazwałabym to bieganiem. Raczej ucieczką.
Tak, uciekałam przed kimś, lub czymś. Co to było? Nie wiem.
W pewnym momencie to samo coś co kazało mi biec zatrzymało mnie. Ze zmęczenia padłam na ziemie, wtedy też zauważyłam że jestem cała przemoczona, a z nieba lecą orzeźwiające krople deszczu.
Prześladowca znajdował się co raz bliżej, lecz ja nie mogłam wstać. Próbowałam ze wszelkich sił się podnieść, lecz nie mogłam.
Był już tuż o krok. Na tyle blisko, że widziałam zarys jego muskularnej sylwetki, co pomogła mi też ujrzeć jego mokra i przylegająca do ciała koszulka. Zatrzymał się. Złapał mnie za ramiona i podniósł.
Wtedy też zobaczyłam jego oczy - były czarne. Dużo ciemniejsze niż noc, która nas otaczała. Poczułam dreszcz...
W tym momencie zabrzmiał przerażająco głośno budzik. Ze strachem obejrzałam mój pokój. Tak, to był tylko zły sen. Sen który powtarza się co noc od roku. Czemu wciąż budzę się z potem na czole?Zerknęłam ponownie na zegarek. Jest godzina 6.00. Dzień 1 września. Pierwszy dzień w liceum w Elmwood Spring w stanie Waszyngton.
Za oknem słońce budziło się do życia, a jego zaspane promienie delikatnie oświecały mój jasny pokój. Na dworze nie było zbyt ciepło... Oh, już odczuwam brak ciepły klimatów Los Angeles.
Spojrzałam w lustro. Czuję się inaczej, jak nie ja. Jak inna osoba. Lecz wyglądam tak samo, te same kasztanowe włosy i lazurowe oczy. Oddaliłam się nieco. Wzrost też się nie zmienił. Cięgle ten same 160 cm. Stanęłam na wagę. Też bez zmian, 47 kg. Lecz w sercu wiedziałam, że od dzisiaj jestem już inną Nathalie, nie tą sierotą z Los Angeles bez przyjaciół. Teraz wiem, że mogę wszystko zacząć od nowa, wszystko zależy ode mnie i od tego jak je ułożę. Mogę nawet być KIMŚ. Nie jakąś szarą myszką, które jej imię ludzie nawet nie starają się zapamiętać. Tylko dziewczyną która nie może odpędzić się od znajomych z imieniem które KAŻDY chce i pamięta. Tak, ta teza mnie pocieszała. Z pośpiechem ubrałam się. Postawiłam na krótką spódniczkę w różowo-beżowe kwiatki z brązowym paskiem i biały top. Zarzuciłam łososiowy rozpinany na guziki sweterek i założyłam białe balerinki. Moje kasztanowe włosy rozpuściłam. Lekkie loki sięgały mi pasa. Zarzuciłam torbę i wyszłam z domu.
Weszłam do mojej starej czarnej furgonetki. Odpaliłam ją. Jej warkot ocucił mnie troszkę i zrzucił z mojej zaspanych oczu resztkę snu.
Niepewnie nacisnęłam gaz. Wiem, że od tego momentu moje życie całkowicie ulegnie zmianom. Nic już nie będzie jak dotychczas. Ruszyłam...



I jak podoba się ? Pisać dalej czy raczej sobie odpuścić? :)
Tagi: opowiadania
11.02.2012 o godz. 22:53
Komentuj post użytkownika (maksymalnie 1024 znaki)
niespelnione-obietnice
opowiadanie znudzonej życiem nastolatki.
Skąd: Gdzieś tam, Polska
O mnie: siema. mam 14 lat, lecz to chyba mało kogo obchodzi, założyłam bloblo wyłącznie z nud i czystej ciekawości co myślicie o mojej "twórczości", że tak to nazwę. pozdro, pisała Jula.
statystyki
  • Czas na Bloblo: 0 dni 0 godzin 48 minut
  • Napisanych notek: 2
  • Komentował: 2 razy
  • Zebranych komentarzy: 0
  • Ostatni wpis: 12.02.12, 07:54
  • Wpis średnio co:
  • Profil odwiedzono: 364 razy
  • Ilość avatarów: 1
  • Ilość zdjęć: 1
  • Ilość filmów: 0
  • Ilość logowań: 2
  • Ostatnie logowanie: 12.02.12, 13:06
  • Ostatnio odwiedzili: